piątek, 15 stycznia 2016

Stara, brzydka, pomarszczona; czyli o wpływie makijażu na kondycję skóry twarzy.



Witajcie Kochane!


Postanowiłam poruszyć kwestię szkodliwości kosmetyków kolorowych dla naszej cery. Jest wiele głosów; jedni mówią, że kosmetyki do makijażu szkodzą i powinno się zminimalizować ich użycie, a inni wręcz przeciwnie – że nie wpływają na skórę twarzy w negatywny sposób, a czasem mogą nawet pomóc. Sam temat jest dość szeroki i sądzę, że nie do końca jeszcze wyjaśniony, ale postaram się spojrzeć na sprawę z trochę innej strony.


SZKODZĄ, CZY NIE?

Doskonale rozumiem obie grupy, stojące po dwóch stronach barykady, z tego względu, że ciężko jest mi się z nimi nie zgodzić. Według mnie i jedni, i drudzy mają trochę racji. Brzmi niedorzecznie, prawda? Już wyjaśniam.

Przeciwnicy stosowania kosmetyków kolorowych argumentują swoje stanowisko tym, że mogą one wpływać na pogorszenie kondycji cery, ponieważ zaburzają prawidłowe funkcjonowanie skóry, a dodatkowa ich warstwa tylko pogarsza sprawę. Są one głównym czynnikiem powodującym powstawanie zmarszczek oraz niedoskonałości, przez zapychanie cery. Oprócz tego, przyczyniają się do rozwoju rozmaitych chorób skórnych, np. trądziku kosmetycznego.

Natomiast, ich oponenci twierdzą, że mogło tak się dziać, ale kilkadziesiąt lat temu, kiedy kosmetyki kolorowe nie były dobrze przebadane i najczęściej pochodziły z niepewnych źródeł. Obecnie, badania dermatologiczne dają stuprocentową pewność bezpieczeństwa i jeśli tylko nie jesteśmy uczuleni na jakiś składnik, to na pewno nie wyrządzą spustoszenia na cerze, a co więcej - mogą mieć na nią zbawienny wpływ poprzez dodatkowe działanie pielęgnacyjne.

Nie jestem zwolenniczką popadania ze skrajności w skrajność, wolę jednak zachować zdrowy rozsądek i sama zdecydować, co faktycznie jest prawdą, a co spokojnie można między bajki włożyć. Całkowicie zgadzam się z tym, że kosmetyki do makijażu mogą szkodzić. Mogą, ale nie muszą. Jeśli dany produkt jest odpowiednio dobrany do rodzaju naszej cery, nie nadużywamy ciężkich, matujących podkładów, to czemu miałyby być szkodliwe? Pod warunkiem, że dokładnie robimy demakijaż i nie odpuszczamy sobie tego kroku pielęgnacyjnego, to nie widzę żadnego „zagrożenia” dla skóry. 
Pamiętajmy o tym, że nocą praca skóry jest bardziej wzmożona niż za dnia.:) Odnawia się, oczyszcza i regeneruje, komórki się intensywnie dzielą, a martwe zastępowane są nowymi, dlatego nie przeciążajmy jej niepotrzebnie i nie zakłócajmy działania. Unikajmy też kosmetyków kupionych „od chińczyka”, czy innych, których pochodzenia nie znamy, lub wzbudza ono jakąkolwiek niepewność.
  
Dobrze – przykładowo, wybrałyśmy już idealny podkład. Ma on pięknie nawilżać cerę, nie powodować żadnych niedoskonałości, ponadto ujędrniać i regenerować skórę. No cudo! W takim razie po co nam serum, tonik czy krem? Możemy je wyrzucić do kosza, bo mamy jeden wielofunkcyjny kosmetyk - fluid! Bzdura. To, że na opakowaniu producent mówi, że od niego nasza skóra stanie się piękniejsza i zadbana, niekoniecznie pokrywa się z rzeczywistością. Jasne, może mieć on działanie pielęgnacyjne, ale nie jest ono na tyle silne, żeby zastąpić nam pozostałe „smarowidła”.


POWSTAWANIE ZMARSZCZEK A MAKIJAŻ

Jest jeszcze jedna kwestia; co ze zmarszczkami? Czy nie powstają one na skutek malowania? Słuchajcie, w pierwszej kolejności na wygląd skóry ma genetyka, której nie przeskoczymy. Możemy wspomagać się zabiegami medycyny estetycznej, ale nie zawsze są one skuteczne i nie każdego na nie stać. Tak czy inaczej, u wszystkich kiedyś pojawią się zmarszczki, jest to normalna kolej rzeczy i trzeba się z tym pogodzić, chyba że chcecie wyglądać jak Jocelyn Wildenstein.;) 

Moim zdaniem, w drugiej kolejności najważniejsze są prawidłowa dieta i odpowiednia pielęgnacja cery. Jeśli będziemy wypełniać potrzeby całego organizmu i skóry, to już połowa sukcesu.:) Działanie makijażu na pojawianie zmarszczek uważam za znikome. Jedynie jak źle dobierzemy go do typu skóry, może mieć na nie jakiś wpływ, ale nie sądzę, żeby był on bardzo znaczący. Mimo to, lepiej stronić od tych bardziej wysuszających produktów, bo nigdy nic dobrego nie wyniknie z ich używania.


Jakie macie zdanie na ten temat? Zauważyłyście destrukcyjny wpływ kolorówki na Waszą cerę? Zachęcam Was do podzielenia się własnymi spostrzeżeniami!



Udostępnij:    Facebook  Google+

34 komentarze :

  1. Staram się używać kosmetyków, które nie wysuszają mojej skóry, jeśli zauważam coś takiego od razu odstawiam. Tak samo nie znoszę czegoś, co mi zapycha skórę. Uważam, że o skórę trzeba dbać, nie wolno też zapominać o nawilżaniu i demakijażu. Makijaż z rozsądkiem, jak najbardziej, bez niego nie czułabym się najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest dla ludzi, ale z głową. ;)

      Usuń
  2. Ja nie mam nic przeciwko makijażowi jeśli się nieco no myśli. Głupotą jest non stop mieć go na buzi, a są osoby które nawet do łóżka się malują i używają niczym kamuflażu. Wszystko z rozsądkiem, można się nawet codziennie malować ale należy przy tym zadbać odpowiednio o cerę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! warto zrezygnować też z makijażu, gdy nie wychodzimy z domu, bo po co niepotrzebnie nakładać kolejne warstwy kosmetyków?

      Usuń
  3. Makijaż jest tylko dodatkiem do podkreślenia urody, nie jest maską która zatuszuje wszytko. Ja stawiam bardziej na pielęgnacje niż na make up

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i słusznie; pielęgnacja jest bardzo istotna:)

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o stosowanie pudrów i podkładów to staram się je ograniczać, ale nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez pomalowania oczu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tusz do rzęs nie wpływa na stan cery pod warunkiem, że dokładnie zrobi się demakijaż i porządnie oczyści okolice między rzęsami - tam tusz lubi się zbierać i może powodować powstawanie krostek, prosaków czy jęczmienia.

      Usuń
  5. zauważyłam jedynie, że osoby stosujące podkład mają dużo większe problemy z cerą niż te co nie go nie używają. Oczywiście nie chodzi mi o problemy skórne jak np trądzik, ale widać że stosowanie podkładu ma negatywny w pewnym stopniu wpływ na skórę twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli nieodpowiednio dbamy o cerę, to na pewno. myślę, że w większości, podkładu używają osoby mające problemy z cerą i chcące je zamaskować, dlatego może się wydawać, że to przez podkład, a tymczasem np. ich cera zawsze taka była :) nie mam zamiaru jednak zupełnie negować tego, że używanie podkładu może szkodzić skórze - pewnie może, poprzez "duszenie" jej kilkoma warstwami rozmaitych smarowideł.;) to nigdy nie będzie dobre dla naszej cery.

      Usuń
  6. Ja uważam, że zdrowy rozsądek jest ważniejszy i znalezienie równowagi między makijażem i dbaniem o naszą cerę. Jeśli faktycznie znajdziemy kolorówkę dobrej jakości, dopasowaną do naszych potrzeb to takie kosmetyki na pewno nam nie zaszkodzą. Ja już odnalazłam takie produkty i nie zauważyłam pogorszenia stanu mojej skóry mimo codziennego makijażu. Oczywiście na co dzień wybieram lekkie produkty, a nie ciężkie i tłuste fluidy. Pamiętam również o kremach pod makijaż i koniecznie odpowiednio dobrany filtr ochronny. Tak, tak ja należy do tej grupy osób, które i w zimie pamiętają o kremach z filtrem :) I co najważniejsze - o czym zresztą wspomniałaś konieczny jest dobrze wykonany demakijaż. Nie wyobrażam sobie nawet sytuacji kiedy miałabym go nie wykonać i położyć się spać z makijażem na twarzy. Aż boję się pomyśleć jak moja cera wyglądałaby rano.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami się nad tym zastanawiam. Ale myślę, że we wszystkim ważny jest umiar i odpowiedni dobór kosmetyków;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo wszystko najlepsza jest odpowiednia dieta :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Równowaga i odpowiednie podejście to podstawa. Moim zdaniem we wszystkim ważny jest umiar :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje mi się, że jeśli się nie przesadza z makijażem (co niektóre kobiety naprawdę popadają w obłęd konturowania z kilkunastoma produktami) to nie można popadać w panikę. Wiadomo, że jak się raz zacznie malować to później ciężko jest wyjść z domu bez makijażu z prostej przyczyny, że jesteśmy i my i nasze otoczenie przyzwyczajeni do innego efektu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeginka ani w jedną, ani w drugą stronę nie jest wskazana:))
      ja się maluję tylko jeśli mam na to czas, śpioch ze mnie; wolę pospać te 30 minut dłużej.

      Usuń
  11. Moim zdaniem jeśli pielęgnacja jest dobrze dobrana to wypróbowane i sprawdzone kosmetyki kolorowe nie robią większej krzywdy stosowane oczywiście z umiarem :) Kiedyś nie wyobrażałam sobie wyjścia z domu bez makijażu zaś dziś nie mam z tym problemu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pełna zgoda!:)
      jeśli mam robić makijaż kosztem snu, którego mam zdecydowany deficyt, to jednak wybieram o 30 minut dłuższy sen :D

      Usuń
  12. Bardzo przydatny post- cieszę się, że tu trafiłam. Wszystkie stare ciotki klotki koniecznie powinny go przeczytać :) Obserwuję! Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam dobre geny :D Zmarszczki mi nie grożą haha :)) Nie no, mimiczne koło oczu już mam, ale co tam :D Ja się raz maluje, raz nie :D Jedyne co mi makijaż robi to zapycha pory, ale staram się dbac o cerę i nie jest źle :) Wszystko z umiarem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. tak zauważyłam,dlatego jak przychodze do domu od razu zmywam makijaż

    OdpowiedzUsuń
  15. wierzę, że jeśli dobiera się makijaż rozsądnie i nie "tynkuje" cery, nie powinno to nam szkodzić.

    znam panie, które się nie malują i niestety, i tak i tak się starzeją - ich cera wcale nie jest młodsza od cer kolezanek, które codziennie noszą makijaż. wszystko zależy od genów i odpowiednio dobranej diety i pielęgnacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem tego samego zdania. każdy i tak się kiedyś zestarzeje, ale można troszkę opóźnić ten proces dbając o siebie

      Usuń
  16. Kompletnie się nie zgadzam ze stwierdzeniem "makijaż źle wpływa na naszą cerę...". Uważam, że przy stosowaniu dobrej jakości kosmetyków dodatkowo chroni naszą skórę przed wnikaniem szkodliwych pyłów, dymów, zwłaszcza unoszących się w mieście. Zauważyłam, ze wybierając się do miasta na zakupy, nie mając na sobie podkładu, moja cera wyglądała o wiele gorzej. Zauważyłam liczne pojawienie się zaskórników i innych wyprysków. Stosując lekki podkład robię barierę ochronną dla mojej skóry i nigdy nie mam z nią problemu, no chyba, że jak wspomniałaś nie uważam na dietę, wówczas wszystko wychodzi z zewnątrz i widnieje na mojej twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tą barierą to akurat tak średnio się zgodzę, bo u mnie pełni ją normalny krem na dzień, którego używam codziennie rano. jak nie muszę, to się nie maluję, więc nie potrzebuję kolejnej warstwy kosmetyków. natomiast jeśli ktoś nie używa kremu, to z dwojga złego już niech lepiej nałoży ten podkład, ale brak odpowiedniej pielęgnacji i tak się odbije prędzej czy później na wyglądzie cery...

      Usuń
  17. Myślę że źle dobrany podkład, puder, które wysuszają, oblepiają skórę, mogą przyczynić się do wielu problemów ze skórą, w tym nawet do zmarszczek. Chociaż obecnie kosmetyki są coraz lepsze, jednak w drogerii nadal mamy pełno złej jakości.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że tu jesteś! Podziel się swoją opinią - jestem jej bardzo ciekawa! Jeśli masz jakieś pytania, uwagi czy wskazówki - koniecznie mi o nich napisz:)

Komentarze zawierające linki do blogów lub mające na celu autopromocję lądują w spamie. Nie obserwuję na zawołanie, nie chcę też brać udziału w Twoim rozdaniu, więc nie zachęcaj mnie do tego, bo najwyżej poczęstuję Cię banem. Przykro mi to pisać, ale zmuszają mnie do tego dziesiątki komentarzy tego typu.