poniedziałek, 11 stycznia 2016

Naturalna pielęgnacja - czy to ma jakikolwiek sens?


Witajcie Kochane!

Od jakiegoś czasu panuje moda na bycie eko oraz prowadzenie zdrowego trybu życia, którą swoją drogą, oczywiście pochwalam. Bardzo cieszy mnie fakt, że społeczeństwo powoli "budzi się" i przegląda na oczy. Coraz więcej osób sięga po naturalne kosmetyki, tym samym decydując się na bardziej świadome dbanie o siebie, a przy okazji o środowisko.

Dzisiaj weźmiemy pod lupę naturalną pielęgnację. Jak to z nią jest? Warto dać jej szansę, czy lepiej podchodzić do tematu bardziej sceptycznie?


U KOGO MOŻE SIĘ SPRAWDZIĆ NATURALNA PIELĘGNACJA?

Lepiej spytać u kogo się nie sprawdzi.:) Są to raczej nieliczne przypadki.
Naturalna pielęgnacja ma szansę zadziałać u każdej osoby, niezależnie od rodzaju cery, płci czy wieku. Jedynie osoby ze skłonnością do zapychania powinny być bardziej ostrożne ze względu na komedogenne właściwości niektórych naturalnych olei występujących w kosmetykach, ale na szczęście nie jest to regułą.


CZY NATURALNE KOSMETYKI SĄ BEZPIECZNE? - "CO W NICH SIEDZI?"

Ogólnie przyjęło się, że kosmetyki naturalne są całkowicie dla nas bezpieczne, ponieważ nie zawierają szkodliwych substancji chemicznych, parafiny czy parabenów. Oczywiście jest to prawda (mimo wszystko, polecam czytać składy, bo czasem napis "eko" to chwyt marketingowy), natomiast nie do końca zgodzę się z ich nieszkodliwością. Rzadko mówi się o tym, że wyciągi roślinne (np. z rumianku) czy zioła mogą uczulać; wówczas zrobią więcej szkody niż pożytku, dlatego należy bacznie obserwować swoją skórę podczas ich stosowania. Osobiście nie miałam po nich żadnej reakcji alergicznej, ale nie wiadomo jak będzie u Was - każda z nas jest inna. Nie skreślajcie ich jednak od razu, bo naprawdę potrafią zdziałać cuda.


DERMO VS. EKO

Wiele osób sądzi, że dermokosmetyki z racji wysokiej ceny, dostępności w aptece czy znanej marki, są najlepszym wyborem, zwłaszcza w walce z różnymi chorobami skórnymi. Czasami to się zgadza, ale jeśli zajrzymy do składu, to nierzadko okazuje się, że składniki aktywne, są na ostatnim miejscu, zaraz po zapachu, a cena potrafi być zatrważająca. Wówczas kosmetyki eko mają szansę zadziałać skuteczniej, dzięki nagromadzeniu wielu substancji czynnych, pochodzących z roślin. Ich minusem może być data ważności - przeważnie mamy jedynie kilka miesięcy na zużycie produktu. Jednak coś za coś - wynika to z całkowicie naturalnego składu i braku lub zredukowaniu ilości konserwantów do minimum. Na ich korzyść przemawia również fakt, że przy ich produkcji nie ucierpiało żadne zwierzę; kosmetyki nie są na nich testowane, a tym samym są odpowiednim wyborem dla wegetarian. Natomiast weganie powinni zaglądać do składów, bo często znajduje się w nich np. wosk pszczeli.


TO "DROGA IMPREZA" - JAK TO JEST W RZECZYWISTOŚCI?

Panuje przekonanie, że produkty naturalne są bardzo drogie i z tego względu niedostępne dla wielu osób. Doskonale to rozumiem, bo jeszcze 2 lata temu miałam takie same podejście do sprawy i tkwiłam w tym błędnym myśleniu przez bardzo długi czas. Któregoś razu, trafiłam na jakiś urodowy blog (a jak!), gdzie była wzmianka o naturalnej pielęgnacji. I co tu dużo mówić? Przepadłam! Totalnie. Czym prędzej poczyniłam zakupy i od tego momentu zaczęła się moja miłość do natury zamkniętej w uroczych minimalistycznych opakowaniach.:) I nie, nie wydałam fortuny. Fajny tonik czy hydrolat można dostać już za kilkanaście złotych, ceny kremów oscylują wokół 40 złotych. Są oczywiście i droższe egzemplarze. Podsumowałabym to tak, że wiele organicznych kosmetyków kosztuje tyle, ile ich drogeryjne odpowiedniki.


NO TO JAK W KOŃCU, UŻYWAĆ ICH, CZY NIE?

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że warto przetestować kilka naturalnych produktów, żeby sprawdzić jak się spiszą w codziennej pielęgnacji. Osoby, które znam bardzo sobie je chwalą i nie mają zamiaru wracać do tych drogeryjnych. Gorąco Was zachęcam, do sprawdzenia tego na własnej skórze.:)

Krótka uwaga:
Na początek nie polecam decydować się na drogie kosmetyki, bo trudno przewidzieć jak się zachowają na naszej skórze. Należy wziąć pod uwagę fakt, że naturalne składniki mogą być alergenami i silnie nas uczulić! Z tego powodu, wskazane jest wykonanie próby uczuleniowej. Kobiety w ciąży i karmiące powinny skonsultować się z lekarzem przed użyciem danego kosmetyku. 


Na blogu niebawem zaprezentuję Wam kilka moich osobistych perełek.

Miałyście już styczność z kosmetykami naturalnymi? Macie wśród nich jakichś ulubieńców?






Udostępnij:    Facebook  Google+

10 komentarzy :

  1. Kochana powodzenia w blogowaniu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kogo jak kogo, ale Ciebie to się nie spodziewałam. :D Bardzo się cieszę, że wpadłaś - zapraszam częściej! Dziękuję:*

      Usuń
  2. Bardzo lubię naturalne kosmetyki:) widzę, że zdecydowanie służą mojej cerze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również je uwielbiam! Ale mimo to, myślę, że nie należy popadać w przesadę, jeśli służy nam coś drogeryjnego, to czemu tego nie używać?:) Inna kwestia to przekonania, mówię np. o testowaniu na zwierzętach...

      Usuń
  3. Naturalnych kosmetyków używam od 2009 roku i świetnie się spisują. Fakt, niektórych naturalne substancje mogą uczulać ale dotyczy to także kosmetyków chemicznych. Uczulonym można być na wszystko. Gdybym była uczulona np. na rumianek to bym unikała produktów z rumiankiem, a nie skreślałabym wszystkich naturalnych kosmetyków. Każdy musi wybrać to, co dobrze mu służy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak! Sęk w tym, że nie którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że są uczuleni na jakiś składnik, a kosmetyki naturalne uważają za całkowicie bezpieczne, co nie jest prawdą, właśnie ze względu na to, że mogą uczulać.

      Usuń
  4. Super wpis. Zgadzam się. Kosmetyki naturalne uwielbiam od około 3 lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoją przygodę zaczęłam około 1,5 roku temu, ale wcale nie żałuję swojego wyboru:)

      Usuń
  5. bardzo lubię naturalne kosmetyki i chętnie po nie sięgam :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że tu jesteś! Podziel się swoją opinią - jestem jej bardzo ciekawa! Jeśli masz jakieś pytania, uwagi czy wskazówki - koniecznie mi o nich napisz:)

Komentarze zawierające linki do blogów lub mające na celu autopromocję lądują w spamie. Nie obserwuję na zawołanie, nie chcę też brać udziału w Twoim rozdaniu, więc nie zachęcaj mnie do tego, bo najwyżej poczęstuję Cię banem. Przykro mi to pisać, ale zmuszają mnie do tego dziesiątki komentarzy tego typu.