czwartek, 28 stycznia 2016

Dziwne składniki kosmetyków cz. II



Witajcie Kochane!


Dziś kontynuacja i zakończenie serii o dziwnych składnikach w kosmetykach. Tych, którzy nie są na bieżąco, zachęcam do nadrobienia I - szej części (KLIK). Zgodnie z obietnicą, będzie jeszcze ciekawiej! Tym samym, uprzedzam wrażliwców – lepiej zastanowić się 10x czy chcecie to czytać. Tylko nie mówcie, że nie ostrzegałam. No to… start!

Tradycyjnie, zaczniemy od rozgrzewki. Lubicie masaże? Która z Was nie? A co byście powiedziały na relaksujący masaż z wykorzystaniem niewątpliwie przeuroczego węża jakim jest pyton? Podobno zabieg ten genialnie wpływa na rozmaite bóle dzięki rozgrzewającemu działaniu. Nie wątpię.:) Z całą pewnością, żadna z Was by nie odmówiła. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to kosmetyk tylko zabieg, ale uznałam, że można to jednak pod to podciągnąć, bo temat jak najbardziej wpisuje się w kosmetyczny.

Jeśli już zboczyłyśmy na chwilę z trasy, to słyszałyście, że podobno zadbane kobiece dłonie dużo mówią o ich właścicielce? A co ze stopami? Nie wiem jak Wy, ale ja dość często zerkam na „to”, co wystaje z sandałków czy laczków. Mówiąc szczerze, czasami wolałabym tego jednak nie widzieć. Niektóre panie chyba nie wiedzą o tym, że istnieje niezwykle prosty zabieg – pedicure. Ale, ale! Nie taki zwyczajny! Chodzi tutaj o nieco inną, ulepszoną wersję.:) Mam tu na myśli nic innego jak rybi pedicure. Nasze gładkie stópki i napełnione brzuchy ryb gwarantowane! Myślę, że wszystkie kojarzycie ten zabieg, może nawet na niego chodzicie, ale dla tych które jednak nie mają o nim pojęcia, dopowiem, że nie są to piranie i nie odgryzą Wam stopy, tylko malutkie rybki hodowlane, które skubią martwy naskórek.:)

Będąc przy rybach, nie sposób nie wspomnieć o guaninie, czyli związku pozyskiwanym z rybich łusek. Bardzo często można natknąć się na niego w składach tuszów do rzęs, czy lakierów do paznokci. Kiedyś do jej produkcji wykorzystywano odchody nadmorskich ptaków. A wiecie do czego są wykorzystywane obecnie? Maseczek do twarzy! To nie żart. Jednak, jakby to powiedzieć, do tego celu sprawdzają się tylko i wyłącznie odchody jednego gatunku ptaków, a mianowicie – słowika. Guanina i azot, bowiem pięknie rozjaśniają cerę i mają właściwości odmładzające. Nic, tylko się maseczkować!




Co ciekawe, nie tylko ptasie odchody mają swoje nietypowe zastosowania, ale też gniazda, a konkretniej gniazda salangan, czyli ptaków występujących głównie w Azji, a podobnych do jaskółek. Dlaczego właśnie ich? Ślina tych ptaków pozwala na „ulepienie” gniazda, a także jest niezwykle obfita w składniki odżywcze dobroczynne dla naszej skóry, dlatego tak chętnie wykonywane są z nich maseczki, ale nie tylko – dobrze jest też wiedzieć, że te gniazda są jadalne, a w krajach azjatyckich uchodzą za prawdziwy przysmak!

Kwas hialuronowy jest niezwykle ceniony w pielęgnacji cery suchej i dojrzałej. Domyślacie się w jaki sposób był produkowany? Z gałek ocznych zwierząt i grzebieni kogutów! Całe szczęście, już dość dawno się od tego odeszło, na rzecz rozwoju biotechnologii...

W wielu naszych kosmetykach możemy odnaleźć tzw. koszenilę. Jest to nic innego jak czerwony barwnik - kwas karminowy - będący produktem otrzymanym ze sproszkowanych żuków, zwanymi czerwcami katusowymi. Ze względu na barwę, wykorzystuje się go w cieniach do powiek, różach do policzków, albo szminkach.

Kastoreum (strój bobra)to składnik perfum, który "ociepla" kompozycję, a także ją utrwala. Ma przepiękny, waniliowy aromat, dlatego występuje najczęściej w orientalnych i słodkich zapachach. Ale cóż to takiego to kastoreum? Jest to feromon i wydzielina pochodząca z napletka bobra, służąca do oznaczania terenu i natłuszczania sierści.
Równie chętnie wykorzystuje się w przemyśle perfumeryjnym hyraceum o ziemistej woni. Krótko mówiąc, są to odchody góralkowca, czyli przesłodkiego futrzaka. Za to, po podgrzaniu krowiego łajna, wydziela się z niego wanilina, czyli aromat waniliowy.

Do luksusowych odżywek do włosów stosuje się nasienie byka, wszystko to, za sprawą wysokiej zawartości w nim protein, które pozytywnie wpływają na kondycję włosów, nadając im blasku. Opcjonalnie zastąpić je można wyciągiem z owczego łożyska.

Jak pewnie wiecie, ostatnio dość modne jest zjadanie własnego łożyska po porodzie. Właściwie to ma to swoje wytłumacznie, bo jest w nim zawartych mnóstwo witamin, a ponadto kwas hialuronowy. Stąd też, zaczęto produkować na jego bazie sera i inne kosmetyki do twarzy, mające na celu opóźnianie starzenia się skóry. Przy okazji, na uwagę zasługuje również kobiece mleko, wykorzystywane do wyrobu mydeł.



Nie są to jednak jedyne "od-ludzkie" składniki kosmetyków. Zaczęto od eksperymentowania z ludzkimi płynami ustrojowymi, a skończono na komórkach z niemowlęcych napletków. Od momentu, gdy o tym usłyszałam, już chyba nic mnie nie zdziwi. Jeśli wytrwałyście i nadal tutaj ze mną jesteście, to być może ciekawi Was, jakie to niesamowite działanie mogą one mieć. Otóż moje Drogie, chcecie być piękne, młode i gładkie? Zafundujcie sobie maseczkę lub serum oparte na tych nowoczesnych przeciwzmarszczkowych składnikach! Opcjonalnie możecie wybrać męskie nasienie, bogate w plemniki, będące antyutleniaczami - genialnie opóźniają procesy starzenia.:)

Interesujący jest też fakt, że limitowana edycja perfum Thierry'ego Mugler'a Virgin no. 1 zawierała ekstrakt z krwi dziewicy. Niestety dość mało jest informacji na ten temat w internecie, natomiast z tego, co udało mi się dowiedzieć, faktycznie były liczne próby dodawania krwi do zapachów, ale w tym konkretnym przypadku, użyto "woni dziewicy pobranej przez pępek". Jakkolwiek dziwnie to nie brzmi...



Kończąc już, pozostańmy przy perfumach - wiecie, że dość często używa się w nich aromatu żywicy? Nawiązując  - powstało wiele zapachów, opartych na słonych nutach dryfującego drewna czy ziół. Zalicza się do nich np. Tom Ford Costa Azzurra.


To już wszystko, co Wam chciałam przekazać. Mam nadzieję, że ten krótki cykl Wam się podobał. Może macie do dodania coś, co pominęłam?  








Udostępnij:    Facebook  Google+

84 komentarze :

  1. Z tym kwasem hialuronowym to mi gały wyszły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że nie dosłownie, bo przypominam, że człowiek, jakby nie patrzył, też jest zwierzęciem :D

      Usuń
    2. mnie też to zaskoczyło, ale jako że jest to składnik naszego NMF, to musiał kiedyś z czegoś powstawać na rzecz kosmetyków hah.. :D

      Usuń
  2. O niektórych rzeczach już słyszałam, ale niektóre pierwszy raz do mnie dotarły... :D Chcę więcej takich wpisów! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie nie planuję kontynuacji serii, bo uważam temat za wyczerpany, aczkolwiek polecam również I - szą część: http://pieknalia.blogspot.com/2016/01/dziwne-skadniki-kosmetykow-cz-i.html

      Usuń
  3. Nieźle, zaraz zabieram się za czytanie pierwszej części
    Nie których rzeczy bym się na prawdę nie spodziewała
    Co powiesz na wspólną obserwacje ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektóre składniki są dość zaskakujące:)

      Usuń
  4. Ciekawy post z niektórymi ciekawostkami spotkałam się pierwszy raz. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialna seria, ciekawostka o kwasie hialuronowym mnie zaskoczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem lepiej nie wiedzieć skąd cO pochodzi haha trochę się posmialam i zdziwiłam. Bardzo fajny post. będę zaglądać częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie, czasem lepiej nie wiedzieć :D

      Usuń
    2. Mniej wiesz lepiej śpisz :D

      Usuń
  7. o kilku już słyszałam, ale nie o wszystkich. Wydaje mi się ale, że jestem świadoma i zdaje sobie sprawę, że czasem składniki są no dziwne (jeśli to dobre słowo)

    OdpowiedzUsuń
  8. genialny wpis, naprawdę bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeju, ale z tym kwasem hialuronowym to jestem w szoku. Świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To się cieszę tym bardziej, że stosuje naturalne kosmetyki oparte głównie na wyciągach roślinnych i olejach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. zgadza się! nawet sobie nie wyobrażasz jakie jest drogie i cenne w prefumach! :D

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. nawet taki z gałek ocznych zwierząt i grzebieni kogutów?;)

      Usuń
  13. Kastoreum mnie przeraziło - fuuu z czego to jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie bardziej przeraża fakt, w jaki sposób jest ono pozyskiwane.

      Usuń
  14. Kastroreum rozwaliło system, bleeee :P

    OdpowiedzUsuń
  15. wybralam się raz z ciekawości na rybkowe pedi. pamiętam niewiarygodne łaskotanie. jednak wolę kilka minut z pumeksem, albo kwasowe skarpetki złuszczające :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam straszne łaskotki na stopach, więc pewnie bym się nie zdecydowała, bo bym umarła ze śmiechu. :D

      Usuń
  16. nie no.. ptasie odchody i ta cała reszta... brzmi ohydnie :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawe, ciekawe :) Cóż, jak człowiek nieświadomy to nic mu nie straszne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. teraz już inaczej będę patrzeć na kosmetyki z dodatkiem kwasu hialuronowego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że nie ma coś siać paniki - już się od tego odchodzi;)

      Usuń
  19. Bardzo ciekawy post który może nie jednego przerazić;)

    OdpowiedzUsuń
  20. niektóre rzeczy mnie brzydko mówiąc obrzydzają :P

    OdpowiedzUsuń
  21. O odchodach słowików słyszałam. A co do spermy, hehe. No cóż - trzeba chyba zbierać do słoika i robić maseczki diy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Tego o kwasie hialuronowym nigdy nie czytałam, dobrze że już od tego odeszli :)

    OdpowiedzUsuń
  23. czasem lepiej nie wiedzieć co w naszych kosmetykach siedzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz zupełną rację :) ja jednak traktuję to bardziej jako ciekawostkę

      Usuń
  24. Czasem wolałabym chyba nie wiedzieć co się znajduje w produktach które nakładam na ciało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że lepiej podchodzić do tego z dystansem;) potraktuj to raczej jako ciekawostkę

      Usuń
  25. Kapitalne ciekawostki o większości zupełnie nie wiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Troszkę mnie przeraziłam :P! Cudne zdjęcie tytułowe, idealne na tło :) Miłego weekendu :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny wpis i dużo zaskakujących informacji :)
    PS. Fajny blog. Dołączam do grona obserwatorów. Do następnego ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Przypomniał mi się istnie głupi film ,,Pachnidło"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie w kontekście krwi dziewicy?:) oglądałam go, mnie akurat się podobał:)

      Usuń
  29. bardzo interesujacy wpis i duzo swietnych ciekawostek :)

    OdpowiedzUsuń
  30. sporo się dowiedziałam :D super wpis,czekam na kolejne :D obserwuje:*

    OdpowiedzUsuń
  31. Im mniej wiesz to jesteś zdrowszy...:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem w ciężkim szoku...chyba jednak wolałam nie wiedzieć :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Produkcja kwasu hialuronowego przeraziła mnie :< Dobrze, że z biegiem lat zmieniło się to.
    Zapraszam, Anita ♥

    OdpowiedzUsuń
  34. krew dziewicy ? serio? ;> o matko! pisz częściej takie notki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak uda mi się zdobyć jeszcze więcej takich informacji, to na pewno zrobię aktualizację serii, na razie uznaję temat za wyczerpany;)

      Usuń
  35. Naprawdę świetny wpis !! :) :)
    Jeśli chodzi o rybki pedicure to w Danii są takie "kafejki". Wchodzisz, siadasz a stopy dajesz do akwarium z rybkami i zabieg się robi :D :D Wygląda to dość ciekawie bo jest przy deptaku więc ludzie chodzą i to widzą ... ;)
    Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych.
    Zapraszam na konkurs do wygrania kosmetyki Ava Laboratorium

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że tu jesteś! Podziel się swoją opinią - jestem jej bardzo ciekawa! Jeśli masz jakieś pytania, uwagi czy wskazówki - koniecznie mi o nich napisz:)

Komentarze zawierające linki do blogów lub mające na celu autopromocję lądują w spamie. Nie obserwuję na zawołanie, nie chcę też brać udziału w Twoim rozdaniu, więc nie zachęcaj mnie do tego, bo najwyżej poczęstuję Cię banem. Przykro mi to pisać, ale zmuszają mnie do tego dziesiątki komentarzy tego typu.